Miłość – stan chorobowy

Czym właściwie jest zakochanie? Na takie pytanie odpowiedzi poszukują zazwyczaj poeci, ale na przestrzeni wieków ludzie zastanawiali się na ten temat śmiertelnie poważnie. Nie da się bowiem ukryć, że dzieje się z nami bardzo dużo różnych rzeczy, kiedy jesteśmy zakochani.

„Choroba miłości”

Taki dokładnie termin istniał w podręcznikach medycznych jeszcze na początku XX wieku. Medycy zauważali bowiem bardzo wiele czynników zaskakująco skutecznie mierzalnych i powtarzalnych, by dało się nie tylko je sklasyfikować, ale też porównywać z innymi stanami chorobowymi. Z tego względu powstała jednostka chorobowa, pochodna stanów maniakalnych, w których obserwowało się chaotyczne zachowanie chorego, polepszony nastrój i przesadną pewność siebie, a także skłonność do podejmowania pochopnych decyzji. Nie należy się zatem dziwić, że zwłaszcza kiedy miłość była niepożądana lub groziła mezaliansem, stosowano różne metody jej leczenia.

Leczenie miłości

Skoro jest choroba, trzeba ją leczyć. Pierwsze poważne metody powstały w średniowieczu. Trzeba przyznać, że metody były całkiem sensowne, ponieważ sugerowano odbycie stosunku z osobą, do której żywiło się uczucia, wyżycie się poprzez intensywne ćwiczenia fizyczne, a do tego dobrze się wyspać.

Znacznie mniej poważne było podejście lekarzy renesansu. W ich arsenale było upuszczanie krwi, lewatywy oraz palenie opium. Ostatnia z tych kwestii mogła pomóc, pierwsze dwie tylko zaszkodzić.

XXI wiek też leczy z miłości. Stare domowe metody mówią o ciepłych kąpielach i właściwej diecie, a bardziej nowoczesne metody opierają się o leki psychotropowe i antydepresanty, a do tego psychoterapię.

Co się dzieje w mózgu?

Jak przystało na czasy nowożytne, wykonaliśmy także znacznie poważniejsze badania. Zajmowała się nimi m.in. Lucy Brown, która wykazała, że u ludzi zakochanych chemia mózgu wygląda bardzo podobnie, jak u osób uzależnionych od narkotyków. Fakt ten ma dwa przełożenia. Po pierwsze, oznacza to, że zakochanie się jest faktycznie zjawiskiem biologicznym o realnych podstawach fizycznych. Po drugie, zakochanie się musi przemijać, ponieważ działanie receptorów mózgowych w stanie ekscytacji przez długi czas prowadzi do ich zobojętnienia lub uszkodzenia. W związku z tym stan zakochania z czasem jest coraz bardziej intensywny i albo przerodzi się w permanentną miłość o niskiej intensywności, albo stanie się wspomnieniem.

3 thoughts on “Miłość – stan chorobowy

  1. Miłość to nie choroba, to chemia między dwojgiem ludzi i koniec. Tylko kobiety potrafią sprowadzić takie pojęcie do stanu chorobowego, no ale cóż takie są właśnie kobiety

  2. wyjatkowo ciekawy artykuł, choć ostatnie zagadnienie nie do końca zostało rozwinięte, ja bym poszukała więcej naukowych badań o milosci i zachowaniu człowieka w tym stanie

  3. nie nazwałabym miłości chorobą, ale z pewnością coś w tym jest, bo gdy człowiek jest nieszczęśliwie zakochany, to z pewnością nie zachowuje sie normalnie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *